Lose yourself to… run
wtorek Wrzesień 26th 2017

Finally

I znów trochę mnie tu nie było.   Nie zdarzyło się nic, co mogłoby wpłynąć na taki zanik aktywności, po prostu nie chciało mi się pisać. I chuj.   W dalszym ciągu nic wielkiego się nie dzieje. Biegam bo biegam. [...]

Nowe początki.

Tak, jeszcze żyję... Choć buty biegowe powoli pewnie zżerają mole a mój zegarek przykrył kurz, jeszcze się nie poddałem wbrew temu co widać (a raczej nie widać) było na blogu. Może tytułem wstępu i trochę w kwestii [...]

Zaległości nadrabiam :)

Zaległości nadrabiam :)

Trochę mnie nie było, głównie z lenistwa a biegało się trochę. Nadrabiam więc zaległości:

Kolejny krok – czuję, że to ma sens!!!

Kolejny krok – czuję, że to ma sens!!!

Weekend zapowiadał się dość intensywnie. Poza pracą i jakimiś dodatkowymi obowiązkami, sobotę miałem przewidzianą na trening domowy (nie piszę już siłowy bo się dziewczyny śmieją) a niedzielę na dłuższe rozbieganie. Sobota, jak [...]

Nasza zima zła – test na silną wolę (plus wasze typy na muzykę do treningu).

Nasza zima zła – test na silną wolę (plus wasze typy na muzykę do treningu).

Wczoraj oficjalnie zacząłem sezon zimowy. Nie, nie zacząłem rozkręcać grzejników na full... po prostu do wieczornego biegania zakładam czapkę. To dla mnie znak, że zaczyna się zima. Teraz dopiero będzie trzeba się motywować by wyjść [...]

Mój dodatkowy trening – w domu

Mój dodatkowy trening – w domu

Jako że z racji różnych obowiązków ale i świadomych wyborów nie mam możliwości i chęci treningu na siłowni, postanowiłem znaleźć dla siebie jakieś ćwiczenia, które można wykonywać w domu. Na razie, co prawda jestem na etapie ich [...]

2 kilometr

2 kilometr

Jestem na drugim kilometrze w moim 42- etapowym planie maratońskim. Wczoraj wszystko miałem doskonale zaplanowane: pobudka nie za wcześnie, żeby się wyspać, porządne śniadanie i heja na trasę. Mimo wszystko nie było wcale tak lekko jak [...]

Gdzie ten wampir energetyczny?

Gdzie ten wampir energetyczny?

Sobota,  6:40, siedzę w pracy i za 20 minut zaczynam. Jak to dobrze, że ten tydzień już dobiega do końca. Jakoś nie mogę się odnaleźć. Niby wszystko ok a jednak wracam do domu i jestem wypruty  z energii. W czwartek przebiegłem się [...]

Początek 42 – kilometrowej drogi

Początek 42 – kilometrowej drogi

I zaczęła się jesień, Teraz już tak naprawdę, pogoda przestaje nas oszczędzać. Wstaję rano - ciemno, wracam z pracy - ciemno. Za oknem mokro i wilgotno. Jednym słowem COŚ DLA MNIE. Pewnie wyjdę na niezrównoważonego ale... lubię [...]

Jesienne dylematy

Za oknem piękna jesienna pogoda, temperatura optymalna do biegania, chęci są olbrzymie... i dopadło mnie przeziębienie. No i siedzę w pracy, wykorzystuję przerwę na napisanie kilku słów i biję się z myślami. Iść jutro czy nie iść? [...]

 Page 1 of 2  1  2 »